Zachowek to instytucja prawa cywilnego gwarantująca zabezpieczenie interesów najbliższej rodziny spadkodawcy. Pojęcia interesu rodzinnego, bądź interesu rodziny, nie należy utożsamiać z klimatem i prawem miejscowym bliższym Sycylii, choć znana maksyma Rodziny Corleone „to nic osobistego, to tylko interesy”  może być w  kontekście zachowku strzałem w dziesiątkę.  W każdym razie, w obu przypadkach chodzi oczywiście o zabezpieczenie majątkowe przed byciem pominiętym przy podziale majątku. Uprawienie to przysługuje zstępnym ( dzieciom zmarłego ), małżonkowi oraz rodzicom zmarłego.  W tym miejscu należy zadać odwieczne intrygujące, zasadnicze pytanie – ILE ?. Odpowiedź na to pytanie nigdy nie jest prosta, w tym przypadku również. Dzieci, małżonek oraz rodzice, którzy byliby powołani do spadku z ustawy tzn. na podstawie przepisów i zasad o dziedziczeniu zawartych w kodeksie cywilnym, otrzymują połowę wartości udziału który przypadłby im w razie dziedziczenia ustawowego. Jeśli natomiast, którykolwiek z uprawionych wskazanych powyżej, jest trwale niezdolny do pracy albo uprawniony zstępny jest małoletni,  wówczas ma prawo do otrzymania 2/3 wartości udziału spadkowego. Robi się skomplikowanie ? I to nie tylko pozornie,  możecie nam uwierzyć na słowo w tym przypadku pisane. Zachowek potrafi dostarczyć szeregu emocji w szczególności przy jego obliczaniu. Kontynuując wyliczenia, aby obliczyć wartość zachowku, musimy na początku ustalić wielkość udziału spadkowego. Udział ten będzie naszą podstawą do wyliczenia zachowku. Należy pamiętać, że przy ustaleniu udziału spadkowego inaczej mówiąc tej części tortu która powinna nam przypadać zgodnie z prawem, uwzględnia się spadkobierców niegodnych oraz tych którzy spadek odrzucili. Za to dla równowagi pomija się spadkobierców którzy zrzekli się dziedziczenia lub zostali wydziedziczeni. Na szczęście w tej grupie możemy się znaleźć w zasadzie tylko z własnej woli. To właśnie sprawia, iż możemy być „tylko” prawie pewni otrzymania zachowku. Wydziedziczenie wbrew powszechnie panującej opinii nie jest rzeczą łatwą. Wymaga od spadkodawcy dokonania rozporządzenia testamentowego czyli właśnie „wydziedziczenia”. Nie jest to jednak oczywiste i jako potencjalny spadkobiorca uprawiony do zachowku musimy się o to postarać. Poniżej prezentujemy instrukcję jak pozbawić się zachowku. Nasze zachowanie względem spadkodawcy musi być: 1) wbrew woli spadkodawcy w sposób uporczywy, nachalny powtarzający się wręcz stały sprzeczne z zasadami współżycia społecznego 2) możemy również dopuścić się umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu, wolności lub rażącej obrazy czci względem spadkodawcy lub osoby mu najbliższej (i znów jesteśmy bliżej Włoch i twórczości Francis Forda Coppoli ) 3)  i co chyba przyjdzie nam z najmniejszym trudem – uporczywie nie dopełniać względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych. Załóżmy jednak, że nadal jesteśmy wzorowymi spadkobiercami robimy spadkodawcy zakupu, myjemy okna, spędzamy razem wigilię i nawet muchy nie zabiliśmy w jego pobliżu. Jak już ustaliśmy odpowiedni ułamek 1/2 lub 2/3 będzie stanowił o wielkości zachowku. Czas więc na konkretne pieniądze. Aby je otrzymać ułamek wyrażający wielkość zachowku musimy pomnożyć przez substrat zachowku. Substrat zachowku to nic innego jak czysta wartość spadku czyli realna suma elementów składkowych majątku spadkodawcy. Stanowi różnicę między aktywami spadku a długami spadkodawcy. Podsumowując uprawniony do zachowku otrzyma kwotę mu należną przez pomnożenie substratu spadku (wartość spadku wraz z doliczonymi darowiznami) przez ułamek wielkości zachowku. W ten sposób pogrążeni w żałobie, a pominięci w testamencie uzyskujemy zachowek. Nie możemy sobie tylko pozwolić na przegapienie terminu ! Roszczenia uprawnionego z zachowku przedawniają się z upływem 5 lat od ogłoszenia testamentu. Natomiast roszczenia przeciwko osobie zobowiązanej do zapewnienia nam zachowku z tytułu otrzymanej od spadkodawcy darowizny lub zapisu windykacyjnego przedawniają się z upływem 5 lat od otwarcia spadku. Co ciekawe, roszczenia z tytułu zachowku przechodzą na spadkobiercę osoby uprawnionej czyli w tym sensie są spadkiem w spadku, ale tylko wtedy gdy spadkobierca po uprawionym należy również do osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy. Podsumowując, ustawodawca poprzez instytucję zachowku de facto zagwarantował pominiętym z różnych powodów spadkobiorcom prawa do otrzymania „nagrody pocieszenia”, a może nawet srebrnego lub przynajmniej brązowego medalu w wyścigu o podział majątku po zmarłym. Pamiętajmy jednak, że kluczowym warunkiem jego otrzymania jest bycie uprawionym, więc jeśli zależy Wam na zachowku nie korzystajcie z wyżej opisanej instrukcji wydziedziczenia.